Perspektywa Adriana
Coś w tym wieczorze było… nie tak.
Clairessa ledwie na mnie spojrzała podczas kolacji. Jej oczy były zimne, a nawet uśmiech wydawał się sztuczny, odległy.
Jakbym dla niej w ogóle nie istniał.
A najgorsze było to, jak mnie zgasiła, kiedy wspomniałem o jej dziewictwie, na dodatek przy wszystkich.
Cholera. Nigdy nie powinienem był nic mówić.
Powinienem uszanować to, co nas łączyło






