Punkt widzenia Clairessy
Moje nogi wciąż były jak z waty, kiedy szybko podeszłam do krzesła naprzeciwko jego biurka. Wygładziłam spódnicę, usiłując uspokoić puls, a potem przeczesałam palcami włosy, jakbym mogła wymazać ślady tego, co Gabriel mi robił ledwie dwie minuty temu.
Gabriel oparł się plecami o krawędź biurka, ze skrzyżowanymi ramionami. Jego wyraz twarzy był zwodniczo rozluźniony, ale to






