Punkt widzenia Clairessy:
Dźwięk jego głosu, to roszczenie w nim zawarte, wyrwało ze mnie dziki jęk. On uwielbiał ten dźwięk, jęczał jeszcze głośniej, jakby moje krzyki doprowadzały go do szaleństwa. Przeszedł do mojej drugiej piersi, ssąc mocniej, drażniąc, aż moje paznokcie wbiły się głęboko w jego ramiona.
Nie mogłam myśleć ani oddychać. Posiadał każdą część mnie.
Jego dłonie zsunęły się niżej,






