Punkt widzenia Gabriela
Adrian stał na końcu salonu, twarz wykrzywiona przerażeniem, oczy szeroko otwarte na widok, który się przed nim roztaczał.
"Co do cholery?" Jego głos się załamał, wściekłość i niedowierzanie kapały z każdego słowa. "Tato…"
Wstyd zalał mnie falą, ciężki i dławiący. Zerwałem się natychmiast, wstając od ciała Clairessy.
Wydyszała, cofając się, ręce jej drżały, gdy sięgała po u






