Perspektywa Clairessy
"Chyba sobie żartujesz" - wymamrotałam pod nosem, zanim zamknęłam oczy.
"Spójrz na mnie, Gabrielu" - jej ton stał się ochrypły i bardziej desperacki.
Niechętnie otworzyłam oczy, żeby ją zgromić.
Wtedy objęła dłońmi piersi, ścisnęła je razem i z uwodzicielską powolnością zaczęła krążyć kciukami po sutkach, aż te stwardniały.
"Kiedyś mnie uwielbiałeś, kiedy to robiłam. Nie mów






