Punkt widzenia Gabriela
Śmiech Marco wstrząsnął toaletą.
– To dlatego zrujnowałeś moje relacje z innymi? Moimi partnerami? Nie miałeś prawa wtrącać się w coś, co nie było twoje!
– Nic nie zrujnowałem – odparował Gabriel. – To nie ja ich okradałem. To nie ja ukrywałem pieniądze na kontach offshore. Jedyne co zrobiłem, to zdemaskowałem cię jako skurwysyna, którym jesteś.
Pierś Marco unosiła się gwał






