Perspektywa Clairessy
Oparłam się o toaletkę, chłodny marmur przyjemnie chłodził moje dłonie. Moje odbicie spoglądało na mnie łagodnie, włosy gładkie i pełne po rozczesaniu loków, usta błyszczące od błyszczyka, oczy wciąż rozpromienione ciepłem kolacji. Nie mogłam powstrzymać małego uśmiechu, który błąkał się po moich ustach. Kolacja była idealna. Po raz pierwszy od tak dawna czułam się, jakbym mi






