Punkt widzenia Clairessy
Panika w jego głosie uderzyła we mnie mocniej niż same słowa. Wpadał w spiralę, każdy instynkt nastawiony na niebezpieczeństwo, na ochronę mnie, i wiedziałam, że jeśli go teraz nie powstrzymam, wpędzi się w burzę, z której nie zdoła się wydostać.
Zsunęłam dłoń z jego ramienia, zmuszając go, by spojrzał mi w twarz. – Gabrielu, spójrz na mnie – wyszeptałam. – Spójrz na mnie.






