Punkt widzenia Clairessy
Zachichotałam cicho, muskając palcami jego szczękę, choć czułam, jak śmiertelnie poważny był. "Cóż... przynajmniej to byłby pierwszy nagłówek, który jest prawdziwy."
Na jego twarzy pojawił się promienny uśmiech. "Kim jesteś, Claire? Kim się stałaś? Ta kobieta przede mną, prowokująca mnie do utraty kontroli na ulicy..." Jego uścisk na mojej talii się zacieśnił. "Nie jesteś






