Punkt widzenia Clairessy.
Wspomnienia nadchodziły we fragmentach, które nie chciały się połączyć w całość.
Restauracja, kelnerka stawiająca sok z promiennym uśmiechem. Moje usta dotknęły szklanki, wzięłam kilka łyków, a potem wszystko się zamazało.
Ramiona Adriana podtrzymały mnie, gdy się zachwiałam, chroniąc przed upadkiem, gdy próbowałam dojść do toalety. Nogi miałam jak z waty, podłoga wirował






