POV Clairessy
„Nigdzie” skłamałam, bo cokolwiek innego mogłoby go sprowokować do okrutnego pobicia.
Nie uwierzył. Jego palce wbiły się w garść moich włosów i szarpnęły moją twarz do góry, aż zakręciło mi się w głowie. Jego oczy były jak dwa rozżarzone węgielki. Uśmiechnął się, jakby sprawiała mu przyjemność ta kruchość na mojej twarzy.
„Nie próbuj nic głupiego” ostrzegł. „Bo przysięgam, że cię wyk






