Perspektywa Gabriela
Oczy Claressy rozbłysły jeszcze mocniej. – Dwa bukiety róż? – droczyła się. – Muszę być naprawdę księżniczką. A może… królową.
Podszedłem przez pokój, postawiłem kwiaty na stoliku nocnym i nachyliłem się nad nią. Moje usta dotknęły jej czoła, dłoń odgarnęła włosy. – Oczywiście, że jesteś – szepnąłem przy jej skórze. – Jesteś królową mojego świata. Trzymasz całe moje serce.
Kol






