Punkt widzenia Clairessy
Gabriel początkowo na mnie nie spojrzał. Jego wzrok był wciąż utkwiony w Gretchen, a ton spokojny, choć nacechowany cichą groźbą.
– Zostaw nas – rzucił.
Gretchen na moment znieruchomiała, wyraźnie zaniepokojona.
– Oczywiście, panie Storm.
Wymknęła się bez słowa.
I zostaliśmy sami – Gabriel i ja.
Zanim zdążyłam zarejestrować burzę w jego oczach, pokonał dzielącą nas przestr






