Perspektywa Clairessy
Po śnie, który zdawał się trwać wieki, w końcu wywlekłam się z łóżka. Ciało wciąż lekko mnie bolało, ale w porównaniu z tym, co było wcześniej, czułam się silniejsza. Żadnej gorączki. Żadnych dreszczy. Jedynie pragnienie świeżego powietrza i czegoś zimnego do picia.
Siedziałam zaszyta w tym pokoju przez cały dzień, nie tylko dlatego, że potrzebowałam odpoczynku, ale dlatego,






