Alexander:
Wstałem z łóżka, gdy usłyszałem, jak Anastasia porusza się w swoim łóżeczku.
Zapłakała, a ja zagruchałem cicho, zanim wziąłem ją w ramiona, przytulając do piersi przez sekundę i całując w policzek. Spojrzała na mnie, a ja nie mogłem powstrzymać uśmiechu, widząc cały mój świat w tej małej księżniczce, którą trzymałem w ramionach.
– Ktoś tu chyba ma rano mały humorek – szepnąłem do niej,






