Vladimir:
Netanya i ja weszliśmy do mojego gabinetu, a ja zamknąłem drzwi, upewniwszy się już wcześniej, że nikogo nie ma w pobliżu.
Przez chwilę patrzyłem na kobietę morderczym wzrokiem, po czym odwróciłem się do biurka, bawiąc się przedmiotami, podczas gdy przetwarzałem wszystko, co się działo.
– Co to za spojrzenie? – zapytała zza moich pleców, a ja potrząsnąłem głową, wyciągając pistolet z kab






