Alexander:
Scarlett trzymała kosz na śmieci blisko mnie, podczas gdy po raz trzeci od wejścia do pokoju opróżniałem mój i tak już pusty żołądek.
Trzymała dłoń na moich plecach, delikatnie je masując, wyraźnie niewzruszona, gdy odsunąłem się od kosza, by na nią spojrzeć.
Ku mojemu zaskoczeniu uśmiechnęła się, a jej uśmiech był łagodny, jakby opieka nade mną była jedyną rzeczą, jakiej pragnęła.
Ta k






