Scarlett:
Weszłam do kuchni z koszem w rękach i zastałam tam pokojówki zajęte swoimi obowiązkami.
Jedna z nich spojrzała na mnie i skinęła głową. Musiałam przyznać, że czułam wdzięczność, iż żadna z nich mnie nie oceniała — a nawet jeśli to robiły, nie dawały tego po sobie poznać. Jedna z dziewczyn odebrała ode mnie kosz na śmieci, by wymienić worek.
— Czy jest coś, w czym możemy ci pomóc, Luno Sc






