Scarlett:
– Skończyłaś? – zapytał Władimir, wchodząc do celi, w której się znajdowałam. Zmarszczyłam brwi z dezorientacją, po czym westchnęłam i wstałam.
– Czy muszę pytać, o co ci chodzi? – spytałam, potrząsając głową z powątpiewaniem.
– O twoje zachowanie. O grę, w którą grasz…
– Nie gram w żadne gry. Ale walka z tobą jest dosłownie niewarta bólu głowy. Nie trzeba dodawać, że ty, jako mężczyzna,






