Vladimir:
Patrzyłem na kobietę, gdy schodziła po schodach.
Miała na sobie sukienkę, którą wybrał dla niej mąż, ten sukinsyn, który nie wiedział, że ma przy sobie królewską krew.
Cóż, nie można go było winić. Wszyscy wokół niego robili, co w ich mocy, by ją ukryć. To był powód, dla którego jej rodzice zostali zabici.
To, że żyła, powinni byli uważać za błogosławieństwo dla rodziny. Jej rodowód i cz






