Po tamtej rozmowie nie odezwaliśmy się ani słowem. Obiad był okropnie niezręczny, oboje jedliśmy w milczeniu. Mój umysł wirował od jego przeprosin. Nie wiem, czego ode mnie oczekiwał, ale mam nadzieję, że nie przebaczenia. Przynajmniej nie teraz.
Po skończonym obiedzie odwiózł mnie do domu. Podróż również była cicha. Oboje pogrążeni we własnych myślach. Po prostu nie wiedziałam, jak go teraz odeb






