"Dziękuję, kochanie" - wymuszam uśmiech. "Zaraz przygotuję kolację. Kończ już, żebyś mógł wziąć prysznic."
Zostawiam pudło z ubraniami i idę do kuchni. Nadal nie wiem, co zrobić z tymi ciuchami. Nie chcę nic od Rowana. Prawdę mówiąc, to pierwsze, co od niego dostałam.
Myśl o ubraniach przypomniała mi scenę w przymierzalni. Nadal nie wiem, co w niego wstąpiło. Coś było nie tak. Zachowywał się zup






