Rowan.
– Zamierzasz się tak zamartwiać w nieskończoność? – pyta z irytacją Gabe.
Nie zwracam na niego uwagi. Po prostu wpatruję się w bursztynowy płyn w szklance, rozważając, jak to się stało, że tak szybko wszystko się popsuło z Avą.
Nie jestem na tyle naiwny, żeby myśleć, że zachowywała się nieracjonalnie. Zachowywała się tak, jak normalny człowiek by się zachowywał. Człowiek, którego osoby,






