"Kurwa, boli jak cholera!" - krzyczy Emma z bólu, co wytrąca mnie z osłupienia akurat na czas, by zobaczyć, jak mężczyzna podnosi pistolet.
Rzucam się, by złapać broń, którą upuściłam i od razu strzelam. Upada na ziemię. Wstaję i pędzę do Emmy, która zwija się z bólu na ziemi.
Nawet nie sprawdzam, czy ten facet żyje, czy nie. W tej chwili to nie miało dla mnie pieprzonego znaczenia. Nie, kiedy m






