Wysiadam i lustruję to miejsce. Byliśmy na złomowisku. Uśmiecham się na nasze szczęście. To oznaczało, że jest tu mnóstwo miejsc, gdzie można się ukryć przed Ponurym Żniwiarzem i jego ludźmi.
– Musimy znaleźć wyjście. Stamtąd, wierzę, że będzie już łatwo – mówię Emmie, kiedy zaczynamy się poruszać.
Potakuje głową na znak zgody i idzie obok mnie. Jesteśmy ostrożne, szukając wyjścia. Ukrywamy się






