W jego oczach przemknęło jakieś uczucie. Zniknęło, zanim zdążyłam zinterpretować, co to do cholery było.
"Nie krzywdzę dzieci. To jedyna rzecz, co do której zgadzamy się w mojej organizacji."
Jestem zaskoczona, ale udaje mi się to ukryć. Tak czy inaczej, to nie ma znaczenia. Faktem jest, że chciał mnie wykorzystać przeciwko Rowanowi.
"Co tu robisz i czego ode mnie chcesz?" - pytam zamiast tego.
"O






