"Hej, Ro, cieszę się, że przyszłaś." Kate całuje mnie w oba policzki.
"No tak…" to jedyna odpowiedź, na jaką mnie stać, biorąc pod uwagę, że wcale nie jestem zadowolona z tego, że tu jestem.
Kate rozprasza się moimi rodzicami, co uważam za szansę, żeby się ulotnić.
Kieruję się prosto do brata.
"Jak tam sprawy?" pyta po początkowym powitaniu.
"Beznadziejnie" mamroczę, przypominając sobie kłótn






