"Ava Sharp!" Niemal krzyczę, docierając do stanowiska pielęgniarek.
Jedna z nich kiwa głową i wskazuje mi ruchem ręki. "Proszę tędy. Przywieziono ją około dziesięć minut temu. Jest na izbie przyjęć."
"Jak ona się czuje? Jak dziecko?"
"Przykro mi, panie Woods, ale nie wiem. Lekarze są z nią, a ja otrzymałam polecenie, aby skierować rodzinę do poczekalni, gdy przybędą."
Chcę krzyczeć i wrzeszcze






