– Lekarze nie są pewni, Bud. Musimy po prostu czekać i się modlić – postanawiam postawić na szczerość.
Gdybym skłamał i, nie daj Boże, Ava nigdy się nie obudziła, skończyłoby się na tym, że nienawidziłby mnie za kłamstwo, że z jego mamą wszystko w porządku.
Nic nie mówi. Tylko na mnie patrzy, po czym spuszcza wzrok na podłogę.
Po kilku minutach ciszy odwracam się i staję twarzą do reszty.
– Skoro






