Minęło kilka godzin, odkąd Noah wygarnął tym trzem nieproszonym gościom. Teraz byli na zewnątrz, na tyłach domu, korzystając ze słońca. Wydawało się, że Noah się uspokoił, ale znałam go dobrze. Był bystry. Jego wzrok wciąż spoczywał na nich, badawczy, jakby czekał, aż któryś z nich popełni błąd.
Iris spała właśnie w swoim pokoju, a ja byłam w kuchni, próbując złapać oddech. Mama i Travis ciągle p






