Nora i Theo przyjeżdżają jakieś trzydzieści minut później. Jak mówiłam, nie wychodziłam na zewnątrz od tej krótkiej podróży ze szpitala.
Umierałam z ciekawości, jak zmieniło się miasto. Cztery lata to szmat czasu, żeby tak szybko rozwijające się miasto jak to pozostało takie samo.
Kiedy dzwoni dzwonek do drzwi, podekscytowana wstaję i otwieram drzwi.
– Jesteście z Iris gotowe? – pyta Nora.
Aż






