Mama zaczyna śmiać się jeszcze głośniej. — Nie, nie. Przemowa o koniach była po tym, jak stwierdziła, że wszyscy mężczyźni są emocjonalnie upośledzeni.
— Przestańcie, proszę — jęczę, chowając twarz w dłoniach.
Lilly jeszcze nie skończyła. — A potem był ten raz, kiedy powiedziała, że wolałaby wyjść za kaktus, niż dać szansę jakiemukolwiek związkowi.
— Na moją obronę, mówiłam to całkiem poważnie — m






