„Wpuść ją” – odpowiada ktoś za mnie.
Słyszę kroki, zanim drzwi się zamykają i otwierają ponownie. Kilka sekund później ktoś wchodzi i dopiero wtedy podnoszę wzrok.
Kobieta po pięćdziesiątce wchodzi do sali, mocno przyciskając torebkę do piersi. Wygląda na zdenerwowaną. Wręcz przerażoną.
Wpatruję się w nią pusto, zupełnie jej nie rozpoznając.
„W czym możemy pani pomóc?” – pyta ostrożnie Juliette.
K






