Serce mi zamiera. – Nie. Nawet nie próbuj!
– Tym razem – mówi cicho – zgadzam się z nim.
Wpatruję się w nią, zalewa mnie fala niedowierzania. – Żartujesz sobie.
Kręci głową, jej głos jest łagodny, ale stanowczy. – Sierra, pomyśl o tym. Jego posiadłość to w zasadzie twierdza. Strażnicy, kamery, ograniczony dostęp… nikt nie mógłby nawet odetchnąć w pobliżu bramy bez pozwolenia. Tam będziesz bezpiecz






