Zamiera, zaledwie na sekundę, po czym wyraz jej twarzy łagodnieje. – Nie wiem, o czym mówisz.
Zbliżam się do niej powoli. – Więc będziesz rżnąć głupa?
– Naprawdę nie wiem...
– Jocelyn.
Wypowiadam to imię i uważnie ją obserwuję... Wtedy to dostrzegam. Rozszerzenie jej źrenic i ułamek sekundy paniki, zanim zdąży ją zamaskować.
– J-ja... – zaczyna, ale nie kończy.
– Ile razy mam ci powtarzać, żebyś t






