Na samą myśl o tym żółć podchodzi mi do gardła.
Powoli sięgam do szuflady i wyciągam pamiętnik Chloe. Potrzebuję czegoś namacalnego. Czegoś prawdziwego. Czegoś, co mnie zakotwiczy.
Moje palce lekko drżą, gdy go otwieram i odwracam stronę.
[Wszyscy spędzaliśmy razem czas, choć niezbyt często, ale po tamtym dniu wszystko zaczęło się zmieniać. Noah zaczął bardziej angażować Sierrę, zbliżać się do nie






