– Nie, nie mówiłaś – odpowiada Nova, a ekscytacja aż w niej buzuje.
– Ona była… Za każdym razem, gdy urządzałyśmy nocowanie, zawsze zaczynała bitwę na poduszki, ale kończyło się na tym, że przegrywała i śmiała się tak mocno, że spadała z łóżka.
Nova chichocze, a Nolan się uśmiecha. To szczery, pełny uśmiech, jakiego nie widziałem, odkąd umarła ich mama.
Pokój wypełnia się rozmowami o Chloe






