Kartka jest cięższa, niż się spodziewam, gdy ją podnoszę, a może to tylko mój nadmiernie analizujący mózg.
Moje palce drżą od wstrząsu, który zakorzenia się u podstawy czaszki i rozprzestrzenia jak ostrzeżenie.
Odsuwam inne kartki nasadą dłoni, jakbym mogła odepchnąć ten niepokój. Jest ich tak wiele, ale jak mogłam nie zauważyć tej wcześniej? Wyróżnia się, a jednak jej nie dostrzegłam.
Pamię






