Znam moją mamę; będzie wściekła, że Noah jest ojcem, biorąc pod uwagę to całe gówno, przez które kazał mi przejść, a jeszcze bardziej wściekła, że nie chce być obecny w życiu dziecka.
Na drugim końcu linii zapada cisza, po czym w końcu się odzywa.
„W porządku” – mówi. „Lepiej, żebyś zaciągnęła tu swój tyłek, gdy tylko wrócisz. Słyszysz mnie?”
„Słyszę cię, mamo”.
„No dobrze” – wzdycha. „Bezpie






