Na korytarzu przed moim apartamentem panuje cisza. Został zaprojektowany tak, by koić, ale w niczym nie ucisza hałasu w mojej głowie.
Ruszam w stronę windy, a moje myśli wędrują tam, gdzie nie powinny. Do Sierry.
Nie wiem, dlaczego to, że bliźniaki o nią pytały, tak bardzo mnie wytrąciło z równowagi. Może dlatego, że tak szybko przyzwyczaiły się do jej obecności. A może dlatego, że część mnie równ






