Noah przez dłuższą chwilę milczy. Wpatruje się we mnie tak, jakby widział mnie po raz pierwszy. Cisza przedłuża się do tego stopnia, że zaczynam się zastanawiać, czy on w ogóle nadal tam stoi. Siadam i dalej składam ubrania, czymś zajmując ręce, bo jeśli przestanę, mogę się po prostu załamać.
W końcu się odzywa.
– Nie ma niczego, co mógłbym powiedzieć, żeby przekonać cię do zostania? – Jego głos j






