Sierra przywróciła to światło w ich oczach. Była tym, na co czekały, a teraz, bez niej, przeraża mnie myśl, że cały ten postęp, którego dokonały, legnie w gruzach.
Głaszczę Novę po włosach i mruczę: – Wiem. Przykro mi.
Nie odpowiadają. Po prostu kurczowo się mnie trzymają, jakbym był jedyną rzeczą, która utrzymuje ich w pionie.
Próbuję je pocieszyć. Próbuję odwrócić ich uwagę. Działa to, ale tylko






