Adrian zjawia się dokładnie na czas.
Wiem to, bo sprawdziłam już zegarek trzy razy, krążąc między salonem a przedpokojem i z powrotem, jakbym czekała na wyniki egzaminu, a nie na randkę. Kiedy jego samochód w końcu podjeżdża, a światła reflektorów na krótko omiatają front mojego domu, moje serce podskakuje cicho i zdradziecko.
Przestaję krążyć.
Z okna obserwuję, jak wysiada z samochodu, poprawi






