– Jeszcze nie – odpowiada Adrian. – Ma teraz dużo na głowie, ale gdy tylko sytuacja się uspokoi, powiem jej… Nie zamierzam pozwolić, by wymknęła mi się z rąk.
Jego słowa uderzają mocniej, niż powinny. To tylko proste wyznanie, ale rani mnie niczym obosieczne ostrze, tnąc gdzieś w głębi serca.
Nie rozumiem tej reakcji.
On jest moim przyjacielem. Jest szczęśliwy i tylko to powinno się liczyć.
Dlacze






