Perspektywa Chrisa
Co jest powszechne w Chicago, to fakt, że nigdy nie masz wystarczająco spokoju, by doprowadzić cholerną rzecz do końca.
Kieliszek wina ledwo dotarł do moich ust, kiedy usłyszałem walenie do drzwi.
Była dopiero jedenasta rano. Kto to, do cholery, mógł być?
Podszedłem do drzwi z cygarem zwisającym z ust. "Jo, co tam?"
"Policja, otwierać!" - rozległo się z europejskim akcentem.
Pol






