Perspektywa Lachlana
– Więc… – spytała cicho Amelia. – Co teraz?
Przeczesałem dłonią moje i tak już zmierzwione włosy i westchnąłem cicho. – Teraz?... Żyjemy dalej.
– Co masz na myśli? – Amelia spojrzała mi w twarz, marszcząc brwi w konsternacji.
Dreszcz przeszedł mi po plecach, i odparłem. – Dałaś mi spadkobiercę, Amelio… Umowa była taka, że dasz mi spadkobiercę i podpiszesz papiery rozwodowe…
Ch






