Perspektywa Amelii
Oddychałam cicho, żeby uwierzył, że śpię, i uwierzył. Problem w tym, że on nie zamierzał zasnąć.
Leżeliśmy tak. Minuty zamieniły się pewnie w godzinę albo i więcej, a ja byłam coraz bardziej zmęczona.
Deszcz przestał padać i bardzo się z tego cieszyłam. Sięgnęłam po telefon na stoliku nocnym, żeby sprawdzić godzinę. Było prawie piąta rano.
– Co? – Te słowa wymknęły się z moich u






