Perspektywa Amelii
Moje palce drżały, gdy wystukiwałam numer Lachlana w telefonie. Wstrzymałam oddech i wybrałam numer. Ku mojemu zaskoczeniu, odebrał już po pierwszym sygnale.
"Halo?" – powiedział głosem, od którego ugięły mi się kolana. Dobrze, że siedziałam.
"Tu..." – zawahałam się. "Tu Amelia."
"Och. Cześć, Amelia" – powiedział z ulgą w głosie. "Zostawiłaś swoje..."
"Tak," – przerwałam mu w pó






