Zawożenie Mii do pracy było wyczerpujące, ale każdy jej uśmiech w stronę Damona wynagradzał wszystko.
„Nic jej nie będzie. Przecież sam mówiłeś, że kocha nas oboje tak samo? Popłacze trochę, ale jeśli przestaniesz ją zabierać do biura, przyzwyczai się do zostawania w domu” – przekonywała Nyla.
Widząc determinację Nyli, Damon w końcu ustąpił. „No dobrze, spróbujemy jutro. Ale jeśli będzie za bardzo






