Kiedy Jane wyszła z akademika, znowu zobaczyła mężczyznę w białej koszuli i spodniach stojącego pod starym banianem.
Wyglądała na nieco zaskoczoną. – Panie Soros.
Od jakiegoś czasu nie pokazywał się jej na oczy.
Dziś zjawił się bez ostrzeżenia.
– Chodźmy. Musisz być głodna, prawda? – Mężczyzna stojący pod drzewem podszedł nonszalancko i wyciągnął rękę, żeby ją chwycić. Jane Dunn spróbowała się






